Rz, 30-31.08.2008
Niko Pirosomani – Gruzińska biesiada
“Nikt lepiej nie pokazał gruzińskiego „stołu” niż Pirosmani, włóczęga z tbiliskiej Nachałowki, bosonogi geniusz, gruziński Nikifor i Celnik Rousseau. Malował za szklankę wina, za miskę zupy, malował na starych szyldach, spróchniałych deskach, ceracie. Malował jedzenie, dużo jedzenia, martwe natury z suszoną rybą, metrowym szaszłykiem, pieczonym prosiakiem, wiąchą cebuli. Malował pękate amfory z winem i ucztujących Gruzinów, toasty, przemowy, wzniesione kielichy. Jest w tych scenach powaga, biesiadnicy się prężą, jakby pozowali do fotografii, żadnych zbędnych gestów, czasem tylko półuśmiech, choć oczy zdradzają niekiedy skłonność do figli. To nie są rzeczywiste biesiady, to alegoria gruzińskiej tradycji i hymn ku jej czci.
Reprodukcje Pirosmaniego ilustrują większość reklam gruzińskiego wina. Jest nawet wino, które nazywa się Pirosmani.”
